Skaza białkowa a karmienie piersią

2
885
karmienie piersią

Skaza białkowa to częsta wśród dzieci do 2. roku życia alergia pokarmowa. Zazwyczaj wiąże się z mlekiem krowim, choć uczulające białko może znajdować się w bardzo wielu innych produktach. Skaza białkowa a karmienie piersią – to bez wątpienia kwestia, która niepokoi rodziców. Co warto wiedzieć na ten temat?

Kiedy pojawia się skaza białkowa

Częste kolki, ulewanie, biegunki, krew i śluz w stolcu oraz podwyższona temperatura mogą być oznaką skazy białkowej. Już nawet w pierwszych tygodniach życia zauważalna jest na ciele dziecka wysypka, pojawiająca się zwykle na kończynach, tułowiu, szyi i twarzy.

W krótkim czasie może się rozwinąć do stanu zapalnego (atopowe zapalenie skóry). Skóra dziecka jest wtedy wyraźnie przesuszona i zaogniona, zaczyna się też łuszczyć i pękać. Dochodzi do tego również świąd, a także często występujące infekcje, związane m.in. z zapaleniem ucha lub układu moczowego.

Skaza białkowa to na szczęście typ alergii, z której znaczna większość dzieci wyrasta najpóźniej w okolicach trzeciego roku życia. Jednak specjaliści do dziś nie umieją wskazać konkretnej przyczyny tego uczulenia. Jej pojawienie się ma bardzo często związek z genetyką (w ok. 60-70% przypadków rodzice „przekazują” alergię swoim dzieciom) , a także z czynnikami środowiskowymi lub innymi alergenami (zwykle mówi się o wziewnych i kontaktowych).

Skaza białkowa u niemowlaka karmionego piersią

W przypadku niemowlęcia, które dotknęła skaza białkowa karmienie piersią to najlepszy sposób odżywiania, mający wpływ m.in. na jego układ pokarmowy i odpornościowy. Wymaga jednak pewnych zasad, których bezwzględnie przestrzegać musi matka dziecka. Dotyczy to przede wszystkim jej nawyków żywieniowych – dieta karmiącej najbardziej oddziałuje na wystąpienie objawów skazy białkowej u niemowlęcia. Zjedzenie nieodpowiedniego produktu szybko wywoła reakcję u dziecka. Kobieta karmiąca musi więc wyeliminować ze swego codziennego jadłospisu najbardziej niebezpieczne w takiej sytuacji rzeczy, będące pewnym źródłem alergenu.

Skaza białkowa niemowlaka karmionego piersią wyklucza spożywanie mleka (nie tylko krowiego, ale także koziego i owczego), wszystkich przetworów mlecznych (jogurtów, kefirów, maślanek, śmietany), białka jaj, serów, mięsa (wołowego, wieprzowego, cielęcego), ryb, owoców morza, pomarańczy, mandarynek, grejpfrutów, cytryn, truskawek, czekolady, orzechów, soi, glutenu.

Eliminowanie składników może jednak następować etapowo – po konsultacji lekarskiej wystarczy ustalić ze specjalistą najbardziej podejrzane alergeny i od nich zacząć wykluczanie. Jeśli skaza białkowa niemowlaka karmionego piersią nadal będzie się utrzymywać, należy zrezygnować z kolejnych produktów. Ważne, by dieta matki była wciąż zbilansowana – w okresie karmienia kobieta nie może dopuścić do niedoborów i osłabienia własnego organizmu wskutek niedostarczania organizmowi potrzebnych mu składników odżywczych. Produktami, które nie zawierają uczulającego białka, są wszystkie warzywa, mięso drobiowe i królicze, makarony, ryże, kasze, owoce (poza wymienionymi wcześniej truskawkami i cytrusami).

Warto karmić piersią przy skazie białkowej

Warto pamiętać, że w momencie, gdy zostanie u dziecka zdiagnozowana skaza białkowa karmienie piersią absolutnie nie jest wykluczone, a wręcz przeciwnie. Jedynym utrudnieniem może być konieczność utrzymywania określonej diety przez matkę. Ważna jest tu konsekwencja i nieuleganie pokusom – spożycie nawet niewielkiej ilości niedozwolonego produktu może spowodować nagły nawrót alergii, której objawy są dość uciążliwe, szczególnie w przypadku tak małych dzieci. Trzeba także pamiętać, że skaza białkowa niemowlaka karmionego piersią wymaga stałej kontroli lekarskiej.

2 KOMENTARZE

  1. Skaza białkowa przy karmieniu piersią nie powinna wcale występować. Dopiero potem, jak się już przestanie karmić wyłącznie piersią i dziecko zaczyna się przestawiać też na inne pokarmy. Dlatego zmian trzeba dokonywać bardzo powoli, jak najwolniej, żeby organizm zdążył się do nich przyzwyczaić.

  2. Tylko, że często jest tak, że dziecko jest karmione piersią i jeszcze dodatkowo podkarmiane innymi pokarmami. To właśnie one powodują skazę białkową, a nie mleko matki! To trzeba głośno powtarzać, bo najwyraźniej wiele osób w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here