Nosicielstwo salmonelli

Tyfusowa Mary to jedna z najbardziej znanych w kulturze anglosaskich legend. Pracująca jako służąca i kucharka w wielu protestanckich domach Mary Mallon po cichu i nieświadomie uśmiercała swoich pracodawców oraz ich otoczenie. Jak do tego dochodziło? Wszystko przez nosicielstwo salmonelli.

Nosicielstwo salmonelli – co to takiego?

Mary Mallon to nikt inny, jak najbardziej znana nosicielka drobnoustroju zwanego dzisiaj salmonellą. Przygotowując swoje mistrzowskie lody brzoskwiniowe, Mary przez długi okres czasu była nieświadoma stanu, w którym się znajduje. Śmierć kilkunastu osób nie pozostała jednak niezauważona. Brak pogodzenia z niemożnością pracy z szeroko pojętymi kulinariami sprawił, że Mary musiała zostać poddana przymusowej hospitalizacji. Pozostająca do końca życia w odosobnieniu Mary to w dzisiejszych czasach symbol nosicielstwa salmonelli.

Nosiciel salmonelli, dzięki dużej liczbie antybiotyków, w dzisiejszych czasach nie jest tak groźny, jak miało to miejsce jeszcze 100 lat temu. Stosowane w odpowiednio dużych dawkach i odpowiednio długo chinolony w części przypadków powodują całkowitą eradykację ustroju oraz powrót „chorego” do normalności. Innym sposobem utraty stanu nosiciela jest usunięcie kolonizowanego przez salmonella pęcherzyka żółciowego. Zabieg ten jest szczególnie zalecany osobom, które cierpią z powodu różnego typu chorób tego narządu.

Nosicielstwo salmonelli

Nosicielstwo salmonelli to według uczonych stan pośredni. Znajdujące się w ludzkim organizmie pałeczki Gram-ujemne pozostają w stanie spoczynku, jednak w przypadku sprzyjających warunków są w stanie rozpocząć na nowo procesy życiowe. Sytuacja ta jest bardzo podobna do występującej po przechorowaniu ospy wietrznej, gdy wirus VZV pozostaje uśpiony we włóknach i splotach nerwowych. Kolonizowany przez bakterie pęcherzyk nie daje jednak żadnych objawów. Znajdujące się w nim bakterie popadają w stan hibernacji, z którego może wybudzić je jedynie stan obniżonej odporności organizmu.

Salmonella nosicielstwo chętnie tworzy szczególnie u osób, które wcześniej skarżyły się na objawy przez nią powodowane. Zapalenie jelita cienkiego oraz grubego (potocznie nazywane salmonellozą) w przypadku nieprawidłowego lub zbyt krótkiego leczenia, może stać się powodem kolonizacji. Do podobnego stanu dochodzi w przypadku infekcji bakteriami pierwotnie osłabionymi. Brak możliwości wywołania objawów chorobowych zmusza pałeczki do przejścia do pęcherzyka oraz rozpoczęcia stanu wegetacji. Na nie mniejszą uwagę zasługuje nadmiernie rozwinięta odporność. Super bakterie, które nie zostały przez nią dezaktywowane, również stają się potencjalnymi zaczątkami nosicielstwa.

Salmonella – naprawdę groźna bakteria?

Przez wiele osób salmonella nadal pozostaje niezauważalną bakterią, powodującą jedynie zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Należy jednak zdać sobie sprawę, że tzw. salmonella typhi, czyli podgatunek salmonelli, jest przyczyną groźnego dla życia i zdrowia człowieka duru brzusznego. Pojawiająca się gorączka, a także różowa wysypka, to nie jedyne objawy śmiertelnej choroby. Znacznie gorsze są jej powikłania, do których zaliczyć możemy zakrzepowe zapalenie żył głębokich czy rozsiane wykrzepianie wewnątrznaczyniowe (DIC).

Znane dogłębnie przez naukowców skutki wyżej wymienionego zakażenia sprawiły, że aktualnie każda osoba pragnąca związać swe życie m.in z gastronomią, medycyną czy podobnymi gałęziami usług, musi zostać przebadana na obecność salmonelli w swoim organizmie. Trzykrotne badanie próbki kału pozwala nie tylko uchronić społeczeństwo przed epidemią, ale również samego badanego przed chorobą i jej skutkami.

2 Replies to “Nosicielstwo salmonelli”

  1. Wania napisał(a):

    Jak ktoś słyszy, że ma nosicielstwo salmonelli to niech się cieszy i od razu bierze takie leki, jakby był chory na salmonellę. Bo leczenie jest takie same, ale za to plus jest duży, że się nie ma objawów. Więc w sumie człowiek powinien być szczęśliwy i nie narzekać na nic. Bo ma chorobę do wyleczenia, ale nie boryka się z objawami.

  2. jAro bUry napisał(a):

    Niby z czego mam się cieszyć, że mam nosicielstwo salmonelli? To chyba jakieś żarty, przecież to tak samo wyniszcza organizm, jak choroba. Daj se na luz z takimi poradami, bo do niczego to w gruncie rzeczy nie prowadzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *